Dając, otrzymujemy

Często jako przyczynę niepowodzenia swojego małżeństwa ludzie podają niedobranie charakte-. rów. Jedni uważają, że cechy osobowości męża i żony powinny być podobne [swój do swego], inni, że przeciwne [na zasadzie uzupełniania się]. W obu tych stanowiskach dominuje przekonanie, że od trafienia na odpowiednie cechy psychiczne partnera zależy małżeńskie szczęście. Ponieważ zaś małżeństwa zawierane są na ogół w młodym wieku, kiedy brak jeszcze doświadczenia życiowego, spotkanie odpowiedniego partnera wydaje się sprawą przypadku. Badania psychologiczne, które prowadziłam na ten temat, nie potwierdzają takiego przypuszczenia. Rzeczywiście, małżeństwa są zawierane najczęściej między osobami do siebie podobnymi, ale stopień tego podobieństwa nie ma znaczenia dla szczęścia małżeńskiego. Nie ma więc podstaw do tego, żeby odpowiedzialność za swe szczęście zrzucać na los czy też na to, że – jak próbuje się to robić na Zachodzie – za pomocą komputera, porównującego cechy osobowości kandydatów do małżeństwa, da się przewidzieć przyszłość zawieranego związku. We wspomnianych badaniach małżeństwa zadowolone nie różniły się od niezadowolonych stopniem podobieństwa męża i żony, ale różniły się dojrzałością, aktywnością, a także niektórymi przekonaniami. Dojrzałość, czyli zdolność do refleksji i podejmowania odpowiedzialności, konieczna już w momencie zawierania ślubu, nie jest czymś stałym, można ją ocenić w zależności od etapu życia i w małżeństwie musi się dalej rozwijać, aby zaś człowiek chciał się rozwijać i zmieniać, musi być aktywny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *