Hormony żeńskie

Najnowsze badania etologiczne na samicach tuż przed i po porodzie nie potwierdziły także jednoznacznego, jak dotąd sądzono, wpływu hormonów żeńskich na zachowania opiekuńcze. Hormony są regulatorem i przekaźnikiem wielu procesów w organizmie. Zachowania opiekuńcze są natomiast wzbudzane przez sygnały wysyłane przez noworodka w pierwszych minutach po porodzie i odbierane przez centralny układ nerwowy [CUN] matki. Dawniej sądzono, że te sygnały zwiększają poziom hormonów żeńskich we krwi matki i to powoduje ich postawy opiekuńcze, ale tak nie jest, ponieważ poziom hormonów po porodzie szybko spada. Okazało się, iż sygnały od noworodka na drodze CUN wywołują także działania opiekuńcze u samców. Analogiczne badania na położnicach potwierdziły, że tuż po porodzie występuje tak zwana faza «wrażliwości macierzyńskiej» i pozostawienie noworodka z matką [w Szwecji i Francji kładzie się dziecko po porodzie na brzuchu matki], kontakt ich «twarzą w twarz» oraz jak najszybsze nakarmienie piersią – wzbudza w matce i stymuluje jej postawy opiekuńcze także na drodze CUN. Równocześnie, co jest oczywiste, pozostawienie noworodka z matką po porodzie zaspokaja potrzebę więzi i bezpieczeństwa oraz łagodzi uraz [stres] porodowy dziecka, a także matki. Obecność ojca przy porodzie i widok nowo narodzonego stymuluje także w nim postawy opiekuńcze. Dlatego tradycyjny, konwencjonalny system organizacji oddziałów noworodkowych i położniczych, gdzie oddziela się noworodki od matek [i nie dopuszcza ojca], jest błędny; zagraża podstawowej potrzebie więzi i bezpieczeństwa dziecka, a równocześnie osłabia, a nawet wygasza postawy opiekuńcze matki i ojca. Zaburzenie wzajemnej interakcji między matką a dzieckiem przez ich rozdzielenie po porodzie może być jedną z przyczyn [szczególnie u kobiet, które mają słabą motywację opiekuńczą] późniejszych patologicznych zachowań wobec dziecka. Często obserwuje się matki chłodne, mało uczuciowe, czasem brutalne lub odwrotnie – nadopiekuńcze, nadrabiające przesadną troskliwością faktyczny brak głębszych uczuć do dziecka. Takie postawy matek, choć nie oznaczają całkowitego odrzucenia dziecka [dającego chorobę sierocą i potem psychopatię], powodują deficyt potrzeby więzi, co z kolei prowadzi do znerwicowania dzieci i skutków społecznych w postaci nieprzystosowania, ucieczek z domu – fizycznie lub w alkohol bądź w narkotyki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *